niedziela, 24 maja 2015

Rozdział 4- Hi,friend!

Obiad.
Udałam się na stołówkę. Oświetlona sala z wieloma oknami. Po lewej coś w rodzaju baru „bierz co chcesz”.
-Clar! Usiądź z nami-to Lucy. W sumie jest w porządku
-Za chwilę!- odkrzyknęłam, wzięłam tacę i nałożyłam sobie ryżu z sosem oraz kurczakiem, trochę truskawek na deser i wzięłam sok. Ruszyłam w stronę nowej koleżanki. Nie siedzi sama. Usiadłam obok Lucy – Hej –  spojrzałam na bruneta siedzącego obok i dziewczynę z naprzeciwka
-Więc jesteś nowa.-odezwał się chłopak
-Tak-przyznałam mu rację
-To jest Dylan Martin. Nasz klasowy przymulacz.- rzuciła nieoczekiwanie Lucy – A oto jego zupełne przeciwieństwo.-wskazała na mnie
-Nie jest ode mnie zupełnie inna.-Dylan rzucił w nią płatkiem
-Nie?- uniosła brwi-Udowodnij na tańcach.- eee..fajnie… nie umiem tańczyć. Będzie miał podeptane stopy
-Dobrze-zgodził się i popatrzył na mnie spod okularów brązowymi oczami-Oprowadzić cię po szkole?- dziewczyna wraz z Lucy wymieniły się spojrzeniami. Wzruszyłam ramionami.
-Jasne.-powiedziałam po chwili. Chłopak podniósł się. Również wstałam zostawiając obiad.
-Jak się nazywasz?- rzekł, gdy wyszliśmy
-Claire Salvatore-uśmiechnęłam się-Mówią na mnie Clar.- spojrzałam na chłopaka
-Ile masz lat?- wypytywał się o każdy szczegół
-Czy oprowadzenie mnie po szkole było tylko pretekstem?- zatrzymał się
-Szczerze mówiąc, to tak.- poprawił okulary- Daj mi rękę- wyciągnął dłoń
-Słucham?- to chyba jakiś żart. Złapał moje ramię
-Tak myślałem.- puścił
-Nie rozumiem- uniosłam brwi
-Czarownica.-oznajmił
-Właściwie, nie do końca- zgadnie.
-Wampir?-…- Obejrzałem wszystkie twoje wspomnienia. Już mnie nie oszukasz.
-Skończyliście?- Lucy krzyknęła w naszą stronę
-Oczywiście.-chłopak spojrzał na mnie. Poszliśmy do niej.
-Wybierasz się na puszczanie lampionów?- zrobiła oczy kota ze Shreka
-Dobrze-mój wzrok spoczął na chłopaku. Od razu spuściłam głowę.
-Wieczorem Dylan przyjedzie po ciebie skuterem,prawda?- zdjął okulary
-Jasne.-założył je z powrotem i przeczesał palcami włosy-Chodźcie już na zajęcia.-dzwonek zadzwonił zaraz po tym jak to powiedział. Tajemniczy facet.
Klasa taneczna była zupełnie inna od przedmiotowych .Dużo przestrzeni, a w rogu tylko magnetofon.
Lucy zaprowadziła mnie do szatni, gdzie przebraliśmy się w odpowiednie stroje-w moim przypadku koszula i legginsy. Związałam włosy i ruszyliśmy do Sali. Weszłyśmy ostatnie.
-Widzę nową uczennicę!- krzyknął uradowany nauczyciel- Ty musisz być Claire.- uśmiechnął się promiennie.
-Tak.-oznajmiłam szczerząc się
-Martin!-tym razem wrzask wydawał się ostrzejszy –Jesteś z nią w parze- Dylan podniósł się z krzesła,którego nawet nie zauważyłam.Podszedł do mnie.- Dzisiaj- uniósł głos- nauczę was układu na występ.-?-

-Będziemy rozdawać wam solowe piosenki oraz grupowe- wciął się dyrektor-Przesłuchania zaczynają się teraz.- nauczyciel tańca wywrócił oczami

1 komentarz: