Obiad.
Udałam się
na stołówkę. Oświetlona sala z wieloma oknami. Po lewej coś w rodzaju baru „bierz
co chcesz”.
-Clar! Usiądź
z nami-to Lucy. W sumie jest w porządku
-Za chwilę!-
odkrzyknęłam, wzięłam tacę i nałożyłam sobie ryżu z sosem oraz kurczakiem, trochę
truskawek na deser i wzięłam sok. Ruszyłam w stronę nowej koleżanki. Nie siedzi
sama. Usiadłam obok Lucy – Hej – spojrzałam
na bruneta siedzącego obok i dziewczynę z naprzeciwka
-Więc jesteś
nowa.-odezwał się chłopak
-Tak-przyznałam
mu rację
-To jest
Dylan Martin. Nasz klasowy przymulacz.- rzuciła nieoczekiwanie Lucy – A oto
jego zupełne przeciwieństwo.-wskazała na mnie
-Nie jest
ode mnie zupełnie inna.-Dylan rzucił w nią płatkiem
-Nie?- uniosła
brwi-Udowodnij na tańcach.- eee..fajnie… nie umiem tańczyć. Będzie miał
podeptane stopy
-Dobrze-zgodził
się i popatrzył na mnie spod okularów brązowymi oczami-Oprowadzić cię po
szkole?- dziewczyna wraz z Lucy wymieniły się spojrzeniami. Wzruszyłam
ramionami.
-Jasne.-powiedziałam
po chwili. Chłopak podniósł się. Również wstałam zostawiając obiad.
-Jak się
nazywasz?- rzekł, gdy wyszliśmy
-Claire
Salvatore-uśmiechnęłam się-Mówią na mnie Clar.- spojrzałam na chłopaka
-Ile masz
lat?- wypytywał się o każdy szczegół
-Czy
oprowadzenie mnie po szkole było tylko pretekstem?- zatrzymał się
-Szczerze
mówiąc, to tak.- poprawił okulary- Daj mi rękę- wyciągnął dłoń
-Słucham?-
to chyba jakiś żart. Złapał moje ramię
-Tak
myślałem.- puścił
-Nie
rozumiem- uniosłam brwi
-Czarownica.-oznajmił
-Właściwie, nie
do końca- zgadnie.
-Wampir?-…- Obejrzałem
wszystkie twoje wspomnienia. Już mnie nie oszukasz.
-Skończyliście?-
Lucy krzyknęła w naszą stronę
-Oczywiście.-chłopak
spojrzał na mnie. Poszliśmy do niej.
-Wybierasz
się na puszczanie lampionów?- zrobiła oczy kota ze Shreka
-Dobrze-mój
wzrok spoczął na chłopaku. Od razu spuściłam głowę.
-Wieczorem
Dylan przyjedzie po ciebie skuterem,prawda?- zdjął okulary
-Jasne.-założył
je z powrotem i przeczesał palcami włosy-Chodźcie już na zajęcia.-dzwonek
zadzwonił zaraz po tym jak to powiedział. Tajemniczy facet.
Klasa taneczna
była zupełnie inna od przedmiotowych .Dużo przestrzeni, a w rogu tylko
magnetofon.
Lucy
zaprowadziła mnie do szatni, gdzie przebraliśmy się w odpowiednie stroje-w moim
przypadku koszula i legginsy. Związałam włosy i ruszyliśmy do Sali. Weszłyśmy
ostatnie.
-Widzę nową uczennicę!-
krzyknął uradowany nauczyciel- Ty musisz być Claire.- uśmiechnął się promiennie.
-Tak.-oznajmiłam
szczerząc się
-Martin!-tym
razem wrzask wydawał się ostrzejszy –Jesteś z nią w parze- Dylan podniósł się z
krzesła,którego nawet nie zauważyłam.Podszedł do mnie.- Dzisiaj- uniósł głos-
nauczę was układu na występ.-?-
-Będziemy
rozdawać wam solowe piosenki oraz grupowe- wciął się dyrektor-Przesłuchania
zaczynają się teraz.- nauczyciel tańca wywrócił oczami
Super :D
OdpowiedzUsuńKlasowy przymulacz, wtf XD
czekam na 5 ♥