-Ależ to
oczywiste,że to ja dostanę solówkę-taką dziewczynę rozpoznałabym wszędzie.Klasowa
pięknisia
-Macie do
wyboru wiele piosenek-mężczyzna rzucił jej mordercze spojrzenie-Idziemy od
końca.Luke Wine.-blondyn wszedł do pokoju
Po połowie
godziny usłyszałam swoje nazwisko-Claire Salvatore-wstałam i ruszyłam do studia
Chwyciłam za
gitarę i bez namysłu zaczęłam grać mój ulubiony utwór.Starałam się wypaść
dobrze,bo wiedziałam ,że po drugiej stronie mnie słychać.Skończyłam
-Dziękujemy-powiedział
dyrektor.Po wielu nazwiskach przyszła kolej Dylana.Ja oraz Lucy słuchaliśmy go
w milczeniu.Czysty śouew,wspaniała gra na keyboardzie.Moim zdaniem powinien
mieć tę solówkę
-Lucy
Fox-rudowłosa ruszyła w stronę pokoju.Zaśpiewała gorzej od nas.
-Jesteś
zdolna-usłyszałam znajomy głos.Brunet stał przy ścianie za mną,poierał się o
nią.
-Ty
też-podeszłam do niego i usiadłam na podłodze.Zrobił to co ja.
-Ale ty masz
idealny głos a ja nie.-spojrzał na mnie
-Grasz na
czymś oprócz keyboardu?-kolejna cecha Clar.Ciekawość.
-Gitara,bębny,wiolonczela-ostatnie
słowo zupełnie nie pasuje do pozostałych-A ty?
-Skrzypce-oznajmiłam-Nauczyłbyś
mnie grać na keyboardzie?-uśmiechnęłam się
-Kiedy?-uniósł
brwi.Muszę się spytać Kola lub Elijah’y.Olać to.
-Chciałbyś
przyjść do mnie dzisiaj?-wątpie czy będą zadowoleni z pobytu człowieka w moim
domu
-A nikt z
twojej rodziny nie ma nic przeciwko?-przekręcił głowę
-Myślę,że
nie.-dobrze kłamię.Naprawte nieźle.
-W takim
układzie,pójdę z tobą-podniósł się.Po kilku minutach zadzwonił dzwonek.Koniec
lekcji.Po przebraniu się ruszyłam do wyjścia.Dylan czekał na zewnątrz
-Możemy
iść?-nagle na podjazd wjechał Kol.Wysiadł
-Właź.-zbadał
wzrokiem bruneta
-To twój
chłopak?-Dylan szepnął mi na ucho
-Kol jest
czymś w rodzaju starszego brata-powiedziałam
-Prędzej
wujka-podszedł do mnie-Mam rozumieć,że gdzieś się wybierasz?-uniósł brwi
-Dobra-dał
chłopakowi kluczyki-Mam nadzieję,że nie skasujecie mi samochodu-odszedł
-Masz
fajnego wujka-obracał kluczyki w dłoni-Jest
wampirem,prawda?-przytaknęłam.Wsiedliśmy do auta- Nakierujesz mnie?-odpalił
silnik
-Jasne.-zapięłam
pas-Pierwsze prawo,a potem w lewo.Dalej prosto.-po tym jak dojechaliśmy przywitał
mnie Elijah
-Dobry
wieczór-ten jego garnitur.Ugh.



